Festiwal życia.

Przychodzi taki dzień po zimie, gdzieś pomiędzy marcem a kwietniem, gdy nagle życie wybucha gwałtownie. Wystarczy jeden, dwa cieplejsze dni, by pojawiło się kilka gatunków kwiatów, jakby więcej ptaków, a na drzewach pierwsze, małej jeszcze, listki. Nagle wszystko co żyje wyłazi z norek, wykrotów  i swoich małych domów, by jeść i łączyć się pary. Zaczyna się festiwal życia, który potrwa gdzieś do późnego lata, kiedy to zamieni się długie pożegnanie. Tymczasem wszystko istnieje, tworzy się i przekształca ze zdwojoną energią. Idealny czas na fotograficzne łowy. 🙂

 

Wiosenne kwiaty.

Już kilka tygodni temu pojawiły się śnieżyczki przebiśnieg i śnieżyce wiosenne. A teraz dołączyły do nich miodunki ćmy i cebulice dwulistne. Są malutkie, często trudne do zauważenia. Ale są, i co ważniejsze stanowią pożywienie dla pierwszych owadów. W sobotę spotkałem pierwszego trzmiela. :)) Przyroda niezłomnie odradza się. Szybko i sprawnie. 🙂

Wiosna.

Przeżyliśmy zimę. Od wczoraj mamy wiosnę astronomiczną (dzień i noc stały się równe), a dzisiaj tradycyjnie mamy pierwszy dzień wiosny kalendarzowej. A w przyrodzie ? Wiosna jest i jej nie ma. Jest, bo wiele gatunków ptaków już wróciło, mają gody, pojawiają się pierwsze kwiaty i pąki na drzewach. Śniegu nie widać. Z drugiej strony temperatury dobowe wciąż niskie, a ziemia zamarznięta. Ale z każdym dniem wiosna w przyrodzie coraz bliżej… 🙂

Łaska

czyli Mustela nivalis – innymi słowy – łasica. Mały drapieżnik polujący na gryzonie, małe ptaki, płazy i bezkręgowce. Łasica jest bardzo zwinna i szybka. Sprawnie penetruje nory, dziuple i wykroty w poszukiwaniu jedzenia. A jeść musi dużo (jak na swój rozmiar), bo ma przyspieszony metabolizm. Jest aktywna w dzień i w nocy, ale tylko po kilka godzin. Na wolności żyje do 3 lat. Jej długość dochodzi do 30 cm. Łatwo ją pomylić z gronostajem. Jest urocza. :))) Ale trudna do fotografowania. Z moim sprzętem wykonanie jej zdjęcia jest kłopotliwe. W ruchu praktycznie niemożliwe. Musiałem czekać na krótkie chwile, gdy zwierzę zatrzymywało się i węszyło lub też sprawdzało co ja robię i czy zanadto się do niej nie zbliżam. Zachowywałem do niej dystans kilku metrów, po pewnym czasie przyzwyczaiła się do mnie i tolerowała. Przecież nie będzie tracić czasu na jakiegoś człowieka, gdy brzuszek pusty… 😉 Ale to kolejny przypadek gdy dzika łasica pozwala mi przebywać w swoim towarzystwie, pod warunkiem, że zachowuję pewien dystans, który w ocenie zwierzaka wydaje się bezpieczny. Nawet dzikość ma swoje granice. 😉

Dom

to najważniejsze miejsce w naszym życiu. Tu odpoczywamy, ładujemy akumulatory i przebywamy po prostu. Żyjemy. Bez domu jest gorzej niż bez ojczyzny. Zwierzęta mają podobnie. Dom czyli nora, dziupla czy gniazdo. Azyl, oaza, przytulisko. Miejsce do którego się wraca i kocha… Część zwierząt mieszka na drzewach i w drzewach. Dla nich to dom. Jeśli je tracą, tracą wszystko. Jak my… Warto pamiętać o tym, gdy zechcemy ściąć kolejno drzewo.

Wystawa o rezerwacie Łężczok.

Już jutro o godz. 17.00 startujemy (Muzeum w Raciborzu i ja) z wystawą fotograficzną o rezerwacie Łężczok. Kilka lat mojej fotograficznej pracy, kilka miesięcy przygotowań i ostatnie kilka dni ciągłej pracy sympatycznej i bardzo miłej ekipy z Muzeum, zaowocuje jutro otwarciem wystawy. Myślę, że będzie kameralnie i miło. W murach dawnego kościoła ss. Dominikanek panuje nastrój skłaniający do refleksji i przemyśleń. To dobre miejsce dla fotografii i wystaw. Tym razem zwrócimy się w stronę piękna kreowanego przez światło. Piękna naszej lokalnej przyrody, które o czym opowiem jutro, nie jest wcale takie oczywiste. Jeśli chcecie posłuchać i przede wszystkim zobaczyć – przyjdźcie koniecznie. Poczęstujemy Was winem i ciasteczkami, zadbamy byście przez  kilka kwadransów poczuli  magię natury, której częścią wszyscy jesteśmy. Wstęp na wernisaż jest wolny, wystarczy chcieć… 🙂

wystawa-lezczok-plakata02maly

 

ŁĘŻCZOK

Ostatnie kilka lat spędziłem na fotografowaniu rezerwatu Łężczok, niedaleko Raciborza. Był to dla mnie bardzo intensywny czas, piękny, choć wielce męczący. Przez kolejne sezony próbowałem uwiecznić najpiękniejsze chwile z życia przyrodniczego w rezerwacie. Udało mi się to połowicznie – jak to w życiu najczęściej bywa. Ale pośród tysięcy zdjęć znajdzie się te kilkadziesiąt, które mogę Państwu bez wstydu pokazać. Jeśli chcecie to serdecznie zapraszam na spotkanie ze mną, a raczej z moimi fotografiami, do Muzeum w Raciborzu przy ul. Gimnazjalnej 1. Wernisaż wystawy odbędzie się w dniu 3 marca 2017r. (piątek), o godz. 17.00, w sali Muzeum. Wystawę będzie można oglądać do końca marca 2017r. Pamiętajcie proszę, że zdjęcia nie istnieją bez ich odbiorców. Cóż warte  jest najpiękniejsze nawet wspomnienie, jeśli nie można się nim z kimś podzielić, z kimkolwiek… Zapraszam serdecznie !

Wernisaż - zaproszenie