Pogoda dla Polski

w meteorologii przewidywanie pogody jest nadal formą wróżenia z fusów. Najsilniejsze komputery nie są w stanie precyzyjnie przewidzieć pogody na więcej niż 3 dni naprzód. Przysłowiowe i zarazem filmowe „machnięcie skrzydłami” motyla w Tokio może zupełnie odmienić pogodę na krańcu świata. Zbyt wiele czynników ma  wpływ na to, jaka pogoda będzie jutro. Mówi się w branży meteo, że jednostki komputerowe są coraz sprawniejsze, a algorytmy obliczeniowe ujmują coraz większą liczbę zmiennych, ale wciąż daleko Nam (ludzkości) do precyzyjnego przewidywania pogody. W ostatnich dniach nachodzi mnie nieodparcie pewna refleksja – a mianowicie jaka będzie jutro pogoda dla Polski? Martwi mnie to bardzo, bo na codzień służę swoją pracą Naszej Ojczyźnie… A ostatnie doby są burzliwe i kończą się krwistymi zachodami słońca. Oby silny wiatr rozwiał te burzowe chmury… i moje obawy. Oby !

Reklamy

Goryczka trojeściowa

czyli gentiana asclepiadea, albo popularnie gencjana. Chociaż górale mówią na nią świecznik. Ziele pospolite w Karkonoszach, ale naprawdę jest pod ścisłą ochroną. Śliczne, ale trujące. Nawet zwierzęta tego nie jedzą. Gdy kwitnie, oznacza to nadchodzącą jesień. Jest symbolem Karkonoskiego Parku Narodowego i zawiera się w jego herbie. Ale tego czeskiego, nie polskiego. Serwuję Wam jej zdjęcie w przekwitniętych borówkach…

Goryczka trojeściowa

Będzie się znowu działo…

Nadchodzący tydzień uraczy nas dwoma, świetnymi imprezami dla dużych i małych chłopców. Czołgi i wielkie ciężarówki. Czyli XIII Operacja Południe w Bielsku-Białej, oraz IX Master Truck na lotnisku pod Opolem. Obydwie imprezy rozpoczynają się w piątek 19 lipca i potrwają do niedzieli 21 lipca br. Trudno będzie się rozdwoić, ale warto być na każdej z nich. Cieszę się na samą myśl o uczestnictwie – w zeszłym roku obydwie imprezy były świetne. A na Operacji Południe rozwaliłem nawet swój aparat…

SONY DSC

SONY DSC

Polska – USA 3:2

Mecz siatkarski z najwyższymi możliwymi emocjami. Dramatyczny jak mało kiedy. Wygrywamy pierwszego seta nie grając zbyt dobrze. W drugim zbyt rozluźnieni ulegamy Amerykanom. W trzecim idę na chwilę kupić coś do picia. Wracam po dziesięciu minutach i patrzę na tablicę.Mamy cztery punkty, a Amerykanie dziesięć więcej. Pogrom. Myślę sobie – będzie źle. Ale czwartego set wygrywamy po heroicznej, pełnej wzlotów i upadków walce, na przewagi, grubo poza 25 pkt. Ludzie na trybunach szaleją, wiwatują. Chcą wycałować Kurków i Winiarskich.  I Piszczka Łukasza, który siedzi na widowni dla VIP-ów. Mamy tiebreak. Tu może zdarzyć się wszystko. I zdarza się wszystko. łapiemy przewagę, by ją stracić. I znów walka na przewagi. Zmieniają się meczbole. Raz my, to znowu oni. Ale w końcu MY! Jedenastotysięczny tłum szaleje. Ryk ogłusza mnie. Lud wiwatuje, lud kocha Anastaziego i Kurka oczywiście, i Jarosza, i wszystkich, nawet Łukasza Piszczka (co zrozumiałe, choć nie w tym kontekście). Wielkie, epickie starcie…

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC