Igor Shpilenok

Jakieś dziesięć lat temu zobaczyłem zdjęcie, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Przedstawiało niedźwiedzia brunatnego zaglądającego przez okno. Zdjęcie to zdobyło, o ile dobrze pamiętam, pierwszą nagrodę w kategorii Urban and Garden Wildlife, w najsławniejszym konkursie fotografii dzikiej przyrody – Wildlife Photographer of the Year 2006r. Od tego czasu co jakiś czas śledzę zdjęcia wykonywane przez pana Igora Shpilenoka (Szpilenok). Kim jest Igor Shpilenok? Fotografom przyrody nie trzeba o nim opowiadać. To jeden z najlepszych fotografów dzikiej przyrody, głęboko zaangażowany (i zapracowany) w ochronę rosyjskiej przyrody. Jak sam pisze na swoim blogu – ma dwa domy. Jeden w Briańskim Lesie (niedaleko granicy rosyjsko-białorusko-ukraińskiej), a drugi na Kamczatce. I właśnie zdjęcie pana Igora z Kamczatki tak mnie inspirują, szczególnie te poświęcone niedźwiedziom. Fotografie wydają się wyjątkowo proste, jakby zrobione od niechcenia, nie atakują dramatyczną barwą, ani formą, które tak często dominują w dzisiejszej fotografii przyrodniczej ( ja też często ulegam temu zjawisku). Zdjęcie pana Shpilenoka są raczej stonowane, spokojne. Nie rzucają się od razu w oczy, raczej cierpliwie zapraszają do długiego wpatrywania się; nie męczą, a raczej wyciszają. Są przez to bardzo naturalne. Jakby fotografowane zwierzę (niedźwiedź) nie było świadome obecności człowieka. A może było? Niewiem, ale patrząc na nie mam wrażenie, że pan Shpilenok swoją obecnością nie zakłóca w żaden sposób spokoju niedźwiedzia. Jakby go tam w ogóle nie było. A to droga do uwiecznienia naturalnego zachowania danego osobnika. O takich fotografach mówię „duch” (ghost). Stali się mało widzialną częścią przyrody…  Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że wykonanie tych zdjęć było proste. Każdy, kto próbuje fotografować ssaki w warunkach naturalnych wie, ile czasu, cierpliwości i poświęcenia trzeba w to włożyć. Takich zdjęć nie robi się po południu, po pracy, albo w weekend. To ciężka praca, na dwa etaty, do której trzeba mieć serce, wiedzę i w przypadku niedźwiedzi  – stalowe nerwy…

Pan Igor wyraził zgodę bym pokazał kilka jego zdjęć, więc może sami ulegnijcie tej magii…

Jeśli zechcecie Państwo zobaczyć więcej świetnych zdjęć autora, a może zapytać samego Igora Shpilenoka o jego fotografie i pracę w rezerwatach przyrody, to odsyłam Was do Jego bloga w języku polskim ( https://shpilenok.wordpress.com ).  Warto zapaść się na kilka chwil, może nawet godzin, by poczytać o kamczackich historiach z przyrodą w roli głównej i zobaczyć zdjęcia, które wypływają nie tylko z wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim z serca…

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s