Szerszeń

to postrach nie tylko owadów. Ja też wolałbym bliżej nie zapoznawać się z tym wojowniczym jegomościem… Tego poranka fotografowałem sobie kwitnące kwiaty, w porannym słońcu, gdzieś na leśnej ścieżce, gdy przyleciał on. Usiadł kilka centymetrów  od mojego nosa na białym, pięknie pachnącym kwiatku. Zrazu pomyślałem sobie, że posila się nektarem. Ale przecież wiem, że woli mięso. Zrobiłem zdjęcie. Jedno, bo szybko się zerwał i odleciał. Dopiero przeglądając materiał w domu dostrzegłem, że jednak polował, a nie upajał się słodkim nektarem. Szybki jest drań, a ja wolny – poruszyłem zdjęcie. No ale mieć kogoś takiego obok twarzy, kilka centymetrów, sami wiecie… 🙂

szerszen

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s