Po zmroku

Wracałem późną porą, ścieżką przez las. Było już po zachodzie słońca. Jeszcze nie całkiem ciemno, jeszcze nieboskłon jarzył się szybko gasnącym światłem. Ścieżka była już ciemna, pełna patyków, po których raz po raz deptałem. Wtem kolejny z nich, na który miał postawić but, ożył. Zasyczał, ale się nie ruszył. Odskoczyłem zdumiony. Na ścieżce leżał zaskroniec i nie myślał uciekać. Zrzuciłem statyw z aparatem i ciemnym teleobiektywem z ramienia, podkręciłem czułość na 3200 i wrzuciłem ręczne ostrzenie. Wiedziałem, że to będzie marne zdjęcie i chwały mi ono nie przyda, ale chciałem mieć pamiątkę tego niezwykłego spotkania… I mam. Oto ona.

zaskroniec

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s