Listopad

to nie tylko data, miesiąc albo też jesień. Dla mnie listopad to stan umysłu. To brak światła, ciepła i łagodności. Szarość przejmuje dowodzenie, gdy noc umyka… Swoim bezkresnym filtrem sponiewiera barwy jesieni. Otula ziemię chłodem, rezygnacją, bezpłciowością. Przemyka grymasem po twarzach zmęczonych, spieszących się ludzi. Po twarzach bez uśmiechu… Jakże dobrze, że listopad nie trwa wiecznie, jeszcze  tydzień i przeminie. I oby w naszych duszach nie zagościł na dłużej… 🙂

SONY DSC

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s