Brzoza.

Gdzieś w Lasach Rudzkich. Świt, zimno, do domu daleko… Norma. A z drugiej strony – cisza, która wszelako ciszą nie jest; szelest moich kroków, ciepła herbata na kłodzie przewróconego drzewa. Dotyk natury i spokoju.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s