Szron.

Około szóstej rano zbiegam po schodach. Zaspany zdrapuję szron z szyb mojego fiata, uważając by nie wypuścić termosu z herbatą. Herbata jest nieoceniona, bo przy gruncie jest dzisiaj -7 st. Celsjusza, a słońce jeszcze nie wstało. Pół godziny później jestem już na polach, pod lasem. Czekam na brzask. Zmarznietę palce z trudem naciskają migawkę. Zimno wciska się wszędzie. Czekam nie wiadomo na co, zamiast pospać do dziewiątej… Marznę dla szronu ? Co za pomysł… ?! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s