Jesień.

I nastała nam jesień. Jak śpiewał Czesław Niemen, jesień mimozami się zaczyna. Nasza, polska mimoza to tak naprawdę nawłoć pospolita. Zakwita już pod koniec sierpnia, zwiastując rychłe nadejście jesieni. Na zdjęciu w towarzystwie białego kielisznika zaroślowego. 🙂

Pięknoróg.

Piękna nazwa dla stworzenia z bajki albo z kart powieści fantasy. No cóż, jest to jednak tylko nazwa gatunku grzyba. Pięknoróg największy (Calocera viscosa) – to przedstawiciel rodziny łzawnikowatych. Pospolity w Polsce, niejadalny. Spotykany w lasach iglastych i mieszanych, od czerwca do października, może ciut dłużej. Wyrasta na wysokość do 8 cm. Z opisu nic wielkiego, nieprawdaż? Ale zobaczcie na zdjęciu… Piękny. Znaleziony w lasach Karkonoszy. 🙂

Skwar…

Upał. Jeden z takich potwornie gorących wieczorów w rezerwacie Łężczok. Aż miałem ochotę wskoczyć do brudnej, zamulonej wody. Ptaszek widoczny w słonecznym kręgu to pliszka siwa. Ta gałąź to jej letni dom (z dziuplą). Lubię te skwarne wieczory przechodzące w gorącą noc. Ale fotografowanie w upale jest trudne, męczące. Po plecach (szczególnie przy noszeniu 10 kg plecaka ze sprzętem) pot leci ciurkiem. Komary nie zważają na nic – tną równo. Nie ma czym oddychać, a woda w termosie robi się ciepła… Ale i tak to lubię. Bzdura! – kocham to. 😉

Pierwszy.

Oto w sobotę rano udało mi się sfotografować pierwszy kwiat w tym roku. Śnieżyczka przebiśnieg. W moim ulubionym lesie łęgowym. Maleństwo miało może ze trzy centymetry. Oczywiście zdjęcie jest przeciętne, ma jedynie walor informacyjny. Ale cieszy mnie nadchodzące przedwiośnie. Wegetacja roślin powoli rusza i tej siły nic już nie powstrzyma. No może siarczysty mróz, gdyby się pojawił. Ale to tylko byłoby krótkim spowolnieniem wiosennego wyścigu ku światłu i życiu. 🙂

Duch śniegów.

To najnowszy film dokumentalny Vincenta Muniera i jego drużyny. Jego tematem przewodnim są fotograficzne łowy na tybetańską panterę. Gdzieś pomiędzy Tybetem a Górami Kunlun, na wysokości grubo powyżej 4 tys. metrów, przy temperaturach wynoszących średnio – 20 stopni C, grupa czworga przyjaciół próbuje odszukać śnieżną panterę. A śnieżna pantera próbuje nie dać się odszukać. Toczy się gra, której istotą będą… zdjęcia legendarnego stworzenia. Rzadkiego i nieznanego. Ale nie tylko. Poznamy bowiem życie zwierząt i ludzi na tych, jakże niegościnnych terenach. A bohaterowie tej przygody opowiedzą nam również o sobie i o tym, jak ta podróż ich zmieniła. Ich serca i dusze. Myślę sobie, że każdego z nas by zmieniła, gdyby było nam dane ruszyć na koniec świata, by ujrzeć piękno nam dotychczas nieznane. Zapraszam Was do obejrzenia zwiastuna filmu. A lubiących czytać do lektury książki Sylvain’a Tesson’a „Duch Śniegów”. A jeśli ktoś lubi książki do oglądania, to Vincent wydał album „Tibet” (kosztuje 65 euro w wydawnictwie Kobalann). 🙂

Ps. Wydaje mi się, że film będzie wyświetlany w niektórych kinach w Polsce.

Do siego Roku!

Ani się obejrzałem a tu Nowy Rok! 2022. Co przyniesie? Czy spełni oczekiwania? Czy będzie spokojniejszy niż 2021, czy też gorszy? Zadaję sobie te pytania, nie znajdując żadnej sensownej odpowiedzi. Zresztą jak wielu z nas. Jak co roku będą zaskoczenia. Raz dobre, a raz nie. Zdarzą się wzloty i upadki. Często mówię, że będzie inaczej niż to sobie wyobrażamy. Bo zawsze jest inaczej. Nigdy nie zdołamy niczego przewidzieć z całkowitą pewnością. Więc życzę Wam, aby ten nowy – 2022 – rok przyniósł Wam dużo zdrowia i spokoju. A wszelkie zaskoczenia niech będą miłe i przyjazne. Życzę Wam również dobrych ujęć fotograficznych, a jeśli robienie zdjęć Was nie pasjonuje to spełnienia w innych dziedzinach życia.

Póki co, pogoda nie rozpieszcza w moim miejscu na Ziemi. Trudno wykonać zdjęcie inne niż w szaroburej tonacji. A, że tonący brzytwy się chwyta, to pozwoliłem sobie wykorzystać trzcinowisko do uzyskania barwy innej niż szarość.

Audun Rikardsen.

Czy znacie to nazwisko? Ja do niedawna jeszcze nie znałem. I nie minęło kilka miesięcy, a Pan Audun stał się moim fotograficznym idolem. Pan Audun jest biologiem i naukowcem. Profesorem bodajże. Fotografuje blisko domu, w sąsiedztwie – jak to mówi. Ale to sąsiedztwo to Norwegia. Dla fotografów to jest raj i wielkie możliwości. Pan Audun był w tym roku gościem Festiwalu Wizje Natury. Z uwagi na pandemię był gościem wirtualnym, ale zawsze to coś… 🙂 Zerknijcie sobie na wywiad bogato ilustrowany cudownymi zdjęciami orek, wielorybów i ptaków. I posłuchajcie historii o ich powstaniu. Naprawdę warto. No, może za wyjątkiem roznegliżowanego pana na początku prezentacji (2 min video). 😉